Reksio
Blog psa Reksia
Tłumaczenie z psiego na ludzki
Załóż własny blog!!!
| |
Reks jest psem, którego rasę określamy jako
1.wyżeł do niskich pomieszczeń (bo wygląda jak wyżeł, ale nogi ma krótkie)
2.posokowiec pinarelski (bo wygląda też jak posokowiec, ale niezupełnie, a w roku, kiedy stał się członkiem naszej rodziny, odwiedziliśmy miejscowość Pinarella)
3.Laskan ridgeback (z powodu pręgi, która tworzy mu się na grzbiecie, kiedy widzi potencjalnego wroga, a „laskan”, bo… prawie Alaskan))
4.rasa mix (tak ma wpisane w książeczce zdrowia)

A więc Reks jest kundlem, ale ludzie pytają często „Jaka to rasa?”, więc chyba wygląda nieźle. Jak dla nas – idealnie.

Ma 5 lat, z czego ponad 4 spędził w naszym domu jako pierwszy i jedyny pies. Już wcale nie pamiętamy, jak to było, zanim się u nas pojawił. Reks jest pełnoprawnym członkiem naszej rodziny i jej wiernym obrońcą. Prawdziwym przyjacielem i uczestnikiem naszego życia.
28
Maj
Wygrana!
Dodany przez:     Kategoria: Pamiętnik
No i udało się! Tak długo odmawiałem wylegiwania się w nowym koszyku, tak długo demonstracyjnie układałem się obok, między butami, aż wreszcie złamali się i oddali mi mój kocyk. Ale uwierzcie mi, lekko nie było. Zwłaszcza uparta Pani robiła wszystko, żebym się poddał - zapraszanki, przytulanki, rozdawnictwo przysmaczków... Wszyscy wiedzą, że jestem psem dobrze wychowanym i nie lubię sprawiać mojej Pani przykrości, więc kładłem się na tym posłaniu na chwilę, ale kiedy tylko Pani odwracała się, ja - między buty! Wreszcie Pan kategorycznie zażądał, żeby oddano mi stare posłanie i "nie męczono psa". Oczywiście, natychmiast się tam ułożyłem, żeby nie mieli ani cienia wątpliwości, że o to mi chodziło Mmmm, teraz nareszcie czuję się komfortowo.
Zobacz 4239 komentarze Skomentuj

21
Kwiecień
Katastrofa!
Dodany przez:     Kategoria: Pamiętnik
Ni stąd ni zowąd znikło moje ulubione, wytarte posłanko - cienki kocyk, przez który zimą dochodziło przyjemne ciepełko z podłogi. Pani zastąpiła go jakimś koszykiem, który nie pachnie niczym. Oczywiście nie siadam tam wcale i nie daję się przekupić psimi przysmaczkami. Kiedy Pani bardzo nalega, wchodzę na chwilę, żeby nie robić afery, ale ulatniam się po angielsku, jak tylko się odwróci. Na razie koczuję na dywaniku między butami - tam przynajmniej tak swojsko pachnie całym moim stadem i jeszcze innymi ciekawymi rzeczami - a wroga obserwuję z daleka. Może złamią się i oddadzą mi mój stary kocyk!
Zobacz 20 komentarze Skomentuj

26
Marzec
Święta
Dodany przez:     Kategoria: Pamiętnik
Ostatni czas był niezwykle przyjemny - państwo dużo przebywali w domu, pani i ja spędziliśmy sporo czasu w kuchni, a poza tym pojawiali się goście - bardzo użyteczne istoty, które zazwyczaj lubią psa pogłaskać i które łatwo można naciągnąć na podzielenie się smacznym kąskiem. Moja strategia wygląda w sposób następujący: podczas wizyt zajmuję stanowisko pod stołem i słuchając miłych dla ucha dźwięków nade mną uważnie obserwuję, czy coś dobrego nie spadnie. Jeżeli zbyt długo nic się nie dzieje, zawsze można delikatnie dotknąć jakiejś kobiecej łydki (z doświadczenia wiem, że kobiety mają bardziej miękkie serca!), a wtedy delikwentka zagląda pod stół i napotyka mój pełen smutnej zadumy wzrok, któremu nie sposób się oprzeć. Naprawdę nie można, najadłem się do syta ludzkich przysmaczków, a poza tym nabawiłem i naspacerowałem w miłym towarzystwie. Można częściej takie dni?
Zobacz 19 komentarze Skomentuj

19
Marzec
19 marca
Dodany przez:     Kategoria: Pamiętnik
Lubię takie dni, jak dziś, kiedy cały czas ktoś jest w domu. M. nie wyjechał rano z panem i K. Nieźle, on wpuszcza mnie na łóżko, można posiedzieć sobie w ciepełku i spokoju. Rano na spacerze spotkałem Szejka. Zjeżyłem się trochę, żeby sobie nie myślał, ale w sumie odbyliśmy miłą rundkę-ganiankę po lasku. Skubany, nieźle biega! Cóż, jest młodszy...
Zobacz 19 komentarze Skomentuj

16
Marzec
16 marca
Dodany przez:     Kategoria: Pamiętnik
Zaczęli wyprowadzać mnie na smyczy!!! To takie upokarzające! Czy oni nie wiedzą, że ten mile pachnący, czerwony pasek służy do uprzejmego zapraszania psa na przechadzkę? Pani albo Pan biorą go do ręki, mówią "Spacer, Reks!" i można ruszać. Ok, czasami można wziąć mnie na smycz na chwileczkę, jeżeli zachodzi ZAGROŻENIE MOJEGO ŻYCIA LUB ZDROWIA, na przykład ruchliwa ulica lub wróg wyraźnie przewyższający mnie swoimi rozmiarami. Ale żeby zabierać mnie na smyczy do mojego lasu? Przecież ja się bardzo, bardzo duszę i natychmiast muszę charczeć! Czy nikt nie ma dla mnie litości?!
Zobacz 19 komentarze Skomentuj

14
Marzec
14 marca
Dodany przez:     Kategoria: Pamiętnik
Ten piękny zapach wciąż unosi się w powietrzu i sprawia, że urywam się na każdym spacerze. Po prostu muszę lecieć na ulicę B. i razem z innymi psami wdychać wspaniałą woń. Przy okazji trochę sobie poszczekam na wrogów i poobwąchuję przyjaciół. Potem grzecznie wracam do domu, przecież dobrze wiem, gdzie mieszkam. Nie rozumiem, o co te pretensje moich Państwa! Wczoraj wieczorem to już zupełnie przesadzili! Przybiegam po spotkaniu, a tu furtka owszem, uchylona, ale do domu mnie nie wpuszczają, widzę przez taras, że ciemno i głucho. Spałem w zimnej budzie, ale kiedy zrobiło się jasno uznałem, że czas zacząć działać, bo może o mnie zapomnieli?! Moje żałosne lecz głośne skomlenie przyniosło efekt. Pani wpuściła mnie, mamrocząc coś o jakiejś szóstej rano, a ja pognałem prosto na moje legowisko i spałem do południa, taki byłem wykończony tą przygodą. Ogólnie uważam, że i tak było warto :))
Zobacz 19 komentarze Skomentuj

11
Marzec
Dzisiejszy dzień ...
Dodany przez:     Kategoria: Pamiętnik
Budzik zadzwonił, kiedy było jeszcze ciemno. Wyrwał mnie ze snu i szybko musiałem wracać z kanapy na swoje posłanie, żeby nie było jakichś nieporozumień i niepotrzebnych uwag. Zwinąłem się w rogalik i postanowiłem spać dalej, licząc, że nie będą zawracać mi głowy jakimś „Reks, obudź Michała!”. Na szczęście w tym porannym harmidrze nie pamiętali o mnie, a ja byłem tak nieprzytomny, że nawet nie zszedłem na dół słysząc dźwięk otwieranej lodówki. Wiem, że pani robi kanapki i zazwyczaj rzuca mi coś dobrego, ale odpuściłem sobie. Potem pan i chłopaki poszli, a my z panią – na spacer! No to obudziłem się na chwilę, chociaż nie napotkałem nikogo interesującego, ale zaraz po powrocie – z powrotem spać. Taki dzień jak dziś nie nadaje się do niczego innego!

Zobacz 20 komentarze Skomentuj

DAJ GŁOS!
Swojemu psu i też
załóż mu blog

Najciekawszy dział
Wybierz najciekawszy dział
Psi blog
Baza CV
Inne
Pomoc Experta
Tłumacz za grosze

Psia swatka
Znajdź partnera dla
swojego psa »

Archiwum

[2008]
Maj

Program premiowy

Rejestrując się w naszym systemie automatycznie zostajesz dodany do programu premiowego.
Za wykonywane usługi dostawać Punkty.
Otrzymane punkty możesz wymienić na atrakcyjne nagrody!
Darmowy Słownik

Oferujemy Ci możliwość skorzystania z darmowego słownika. Dzięki niemu zrozumiesz więcej!
Zlecenie tłumaczenia

Składając zlecenie tłumaczenia masz pewność, że zostanie ono wykonane w pełni profesjonalnie.
System Translanet

Translanet to bardzo nowoczesna platforma ułatwiająca współpracę w zakresie tłumaczeń.
Biuro Tłumaczeń

eTlumacz.pl
Plac Trzech Krzyży
ul. Żurawia 2/25
00-503 Warszawa

info@tlumacz.pl
Copyrights © eTlumacz.pl 2008, All rights reserved